Często całkiem niepotrzebnie zastanawiam się nad tym co było, zamiast skupić się nad tym co jest teraz. Znasz te uczucie, gdy leżysz w łóżku próbując zasnąć, ale nie potrafisz, bo negatywne wspomnienia zabijają Twój umysł i pozytywne myślenie? Próbujesz zrozumieć dlaczego to, co się stało przytrafiło się właśnie Tobie.
"You left in peace, left me in pieces
Too hard to breathe, I'm on my knees
Right now"
Mnie dość często przytrafiają się takie noce. Rozpamiętuje to co się wydarzyło między mną, a nim. Zastanawiam się dlaczego tak się stało. PO CO? Kurwa, po co... NIE WIEM. Może za nim tęsknie? A może nie brakuje mi jego, tylko samego dotyku drugiej osoby? Poczucia, że ktoś Cię kocha, że jesteś dla kogoś ważna. Pocałunków. Tak, pocałunków. Wzroku zakochanej w Tobie osoby. Łaskotania. Wspólnych śniadań, wspólnych nocy, wspólnych dni, wspólnego wkurzania siebie nawzajem, wspólnego spaceru... wszystkiego. MAM RACJĘ! Nie brakuje mi jego, tylko tych głupich czynności..
"You were mine just yesterday
Now I have no idea who you are
It's like you camouflage."
Tak samo mam ze swoją niepełnosprawnością. Pytam się, dlaczego mnie to dotknęło. Przecież mogło kogoś innego. To egoistyczne. Myślałam, że to ja jestem winna tego, że go straciłam. I D I O T K A ! To on nie wie co stracił :) BINGO. Tak najwidoczniej musiało być, a ja nie miałam na to żadnego wpływu. Dość niedawno uświadomiłam się, że rozpamiętywanie tego wszystkiego do niczego nie dąży. To co było nie ma znaczenia. Musimy patrzeć na to, co jest teraz. Bez sensu się cofać, wracać, zawracać. Trzeba iść na przód bez względu na to, co nas czeka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz