"I każdy z nas tyle traci, wiesz?
Wciąż przez to, kim udaje, że jest"
Jak już dobrze wiecie (lub nie) od prawie dwóch lat mieszkam w Niemczech. Szybka przeprowadzka wiązała się z podjęcie pewnych nieodwracalnych decyzji. Musiałam zostawić swoich przyjaciół, ukochaną Siatkówkę Na Siedząco (o tym w następnym poście), szkołę, która wydawała mi się w końcu tą właściwą i w której w końcu dobrze się czułam.
Mam wrażenie, że tamta szkoła była dla mnie pewnego rodzaju szansą. Nie byłam wyśmiewa, miałam z kim rozmawiać na przerwach, dzięki wspaniałej Pani Bożenie polubiłam matematykę oraz fizykę. Gdy wyjechałam wszystko się zmieniło. Na nowo jestem szarą, cichą myszką jaką byłam w gimnazjum i szkole podstawowej. Cofnęłam się chyba. Nie chyba. NA PEWNO się cofnęłam. Mieszkając w Polsce za rok pisałabym maturę. Tu (jak dobrze pójdzie) maturę napiszę za jakies 2-3 lata (nie licząc już tego roku).
Poza tym tęsknie mocno za znajomymi z technikum. Za Anią, Olą, Angeliką. Mam nadzieję, że już niedługo Was uściskam!
Tyle wspomnień! :D ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz